Zostawiamy w dole oazę Birkat Al-Mawz i ruszamy w stronę "Zielonej Góry" - majestatycznego masywu Dżabal al-Achdar (Jebel Akhdar), stanowiącego część potężnego pasma Al-Hadżar. Tuż przed rozpoczęciem właściwego podjazdu docieramy do słynnego punktu kontrolnego. Strażnicy dokładnie sprawdzają nasz pojazd - przepisy są tu bezwzględne: dalej wjeżdżać mogą wyłącznie samochody z napędem 4x4.
Wiedząc o tym wymogu, oczywiście wyprzedziliśmy fakty i z lotniska odebraliśmy solidnego offroadera. Nastawialiśmy się na przeprawę przez surowe, szutrowe bezdroża i ostre kamienie, tymczasem przed naszymi oczami ukazuje się... idealnie gładka, wielopasmowa, wręcz luksusowa szosa asfaltowa! Owszem, droga jest niezwykle stroma i kręta, nachylenie potrafi przyprawić o zawrót głowy, ale jakość nawierzchni zawstydziłaby niejeden europejski skrót. Trudno opanować lekkie rozbawienie - wygląda na to, że lokalne władze chyba nie widziały wąskich, alpejskich serpentyn czy karkołomnych podjazdów w Dolomitach!W rzeczywistości ten rygorystyczny przepis ma uzasadnienie bezpieczeństwa - chodzi nie tyle o sam wjazd na górę, ile o wielokilometrowe, wycieńczające hamowanie podczas zjazdu w drodze powrotnej.
Podjeżdżamy do pierwszej widokowej przełęczy. Gdy gasimy silnik i wysiadamy z samochodu, uderza nas natychmiastowa zmiana klimatu - żar pustyni ustępuje miejsca przyjemnemu, wręcz rześkiemu, górskiemu powietrzu. Ruszamy na krótki trekking wzdłuż krawędzi potężnego kanionu. Przed nami rozpościera się powalająca na kolana panorama: głębokie, przepaściste doliny, wznoszące się pod samo niebo, surowe formacje skalne oraz osadzone na pionowych ścianach małe, kamienne wioski. Niezwykła przestrzeń, cisza i bezkres górskich grani działają absolutnie kojąco po trudach jazdy.
Podążając dalej skrajem płaskowyżu, docieramy do jednego z najbardziej spektakularnie położonych obiektów na całym Bliskim Wschodzie - luksusowego Anantara Al Jabal Al Akhdar Resort. Hotel został wzniesiony na samej krawędzi dzikiego, przepaścistego kanionu Saiq, na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza. Wpływamy w ten elegancji świat, by z perspektywy jego słynnego tarasu widokowego rzucić okiem na bezkresną otchłań gór.
Zamawiamy szklanki mrożonej kawy i siadamy przy samym brzegu przepaści. Widok stąd zapiera dech w piersiach: pionowe, skalne ściany opadają setki metrów w dół, a w głębi doliny dostrzec można ułożone tarasowo poletka uprawne i dawne, kamienne wioski przyklejone do skał. Chłodny, górski wiatr, zapach świeżo mielonej kawy i kojący bezkres sprawiają, że czas na chwilę staje w miejscu.
Sercem tarasu widokowego jest platforma nazwana na cześć księżnej Diany. W listopadzie 1986 roku Lady Di wraz z ówczesnym księciem Karolem odwiedziła to dokładnie miejsce helikopterem, zachwycając się surowym pięknem kanionu (hotel wzniesiono tu znacznie później, wkomponowując platformę w jego teren).
Sam resort został zaprojektowany przez uznanego francusko-marokańskiego architekta Lotfiego Sidirahala. Konstrukcja nawiązuje do tradycyjnych omańskich fortów i górskich wiosek - użyto lokalnego kamienia i drewna, a przez teren hotelu przepływa nowoczesna interpretacja kanału falaj.
Płaskowyż Dżabal al-Achdar słynie z uprawy unikalnych, róż damasceńskich. Springsami woda z górskich kanałów nawadnia tarasowe ogrody, a w kwietniu cała okolica pachnie płatkami róż, z których lokalni mieszkańcy od wieków wytwarzają słynną na cały świat omańską wodę różaną..
Chwila relaksu z mrożoną kawą w dłoni, zawieszeni między niebem a przepaścią na historycznym punkcie widokowym, staje się jednym z najbardziej ekskluzywnych i niezapomnianych akcentów naszej górskiej wyprawy