Żegnamy Maskat i kierujemy się malowniczą trasą na południowy wschód, prowadzącą wzdłuż wybrzeża w stronę Sur. Krajobraz za oknem staje się coraz bardziej surowy - otaczają nas poszarpane skały i spalona słońcem ziemia. W tym upalnym pejzażu robimy niezwykły postój przy jednej z największych atrakcji przyrodniczych Omanu: Bimmah Sinkhole, lokalnie nazywanej Hawiyat Najm ("Spadająca Gwiazda").
Po uiszczeniu symbolicznej opłaty i zabraniu ręczników wkraczamy na teren starannie zagospodarowanego parku. Zaledwie kilkadziesiąt metrów od parkingów ziemia dosłownie się otwiera - przed naszymi oczami ukazuje się monumentalny, głęboki lej krasowy, na którego dnie mieni się krystalicznie czysta, szmaragdowo-turkusowa woda. zejście po długich, kamiennych schodach do wnętrza krateru pozwala odczuć natychmiastowy chłód, a skok do orzeźwiającej wody po podróży w pełnym słońcu okazuje się czystą rozkoszą.
Lokalna tradycja głosi, że lej powstał w wyniku uderzenia spadającej gwiazdy lub meteoritu - stąd też wzięła się arabska nazwa tego miejsca (Hawiyat Najm). W rzeczywistości jest to klasyczny lej zapadliskowy. Przez tysiąclecia podziemne wody rozpuszczały miękkie wapienne skały, tworząc ogromną jaskinię, aż w końcu jej strop uległ samoistnemu zawaleniu, odsłaniając podziemny zbiornik.
Mieszanka wód: Zbiornik ma około 50 metrów szerokości i niemal 20 metrów głębokości. Woda w leju jest fascynującą mieszanką - posiada podziemne połączenie z oddalonym o zaledwie kilkaset metrów Morzem Arabskim, dlatego jest lekko słona, lecz zasilają ją również słodkie wody gruntowe ze spływających z gór strumieni.
Wchodząc do wody, niemal natychmiast można poczuć delikatne skubanie na skórze. W zbiorniku żyją niewielkie rybki z gatunku Garra rufa (znane z gabinetów kosmetycznych), które chętnie urządzają pływakom darmowy, naturalny peeling stóp. Kąpiel na dnie tego spektakularnego, skalistego krateru to nie tylko doskonałe ochłodzenie w trudy trasie, ale i niezapomniane dotknięcie surowej, majestatycznej przyrody Omanu.