Po pożegnaniu z dzikimi zwierzętami Parku Krugera zrzucamy na chwilę lornetki i przestawiamy obiektywy aparatów na szerokie kąty. Wjeżdżamy na słynną Panorama Route (Trasę Panoramiczną) – jedną z najbardziej malowniczych tras drogowych na całym globie!
Czym jest Panorama Route?
Trasa wiedzie wzdłuż potężnego krawędziowego pasma górskiego Drakensberg (Gór Smoczych) w prowincji Mpumalanga. Swoją dumną nazwę zawdzięcza spektakularnym, wręcz kinowym widokom, które rozciągają się stąd na odległy o setki metrów w dole płaskowyż Lowveld.
Historycznie szlak ten ma bardzo głębokie korzenie. W XIX wieku w tych okolicach wybuchła pierwsza afrykańska gorączka złota – drogi, którymi dziś podróżujemy w komfortowym Rangerze, były niegdyś wydeptywane przez poszukiwaczy przygód, pionierów i wozy osadników zdążających do tętniącego życiem miasteczka Pilgrim’s Rest. Dziś zamiast złota w strumieniach, poszukujemy tu najpiękniejszych punktów widokowych, gigantycznych wodospadów i głębokich wąwozów.
Na pierwszy ogień bierzemy absolutne koronne miejsce całej trasy – punkt widokowy na Trzy Rondawele (Three Rondavels). Wjazd na teren punktu jest świetnie zorganizowany, płatny, a na miejscu bez problemu można zapłacić kartą.
Gdy wychodzi się na krawędź punktu widokowego, otwarcia ust z wrażenia po prostu nie da się uniknąć. Przed nami rozpościera się majestatyczny Kanion Rzeki Blyde (Blyde River Canyon) – trzeci pod względem wielkości kanion na świecie i zarazem największy tzw. "zielony kanion", bo w odróżnieniu do Wielkiego Kanionu w USA, ten w całości porosty jest gęstą, soczystą roślinnością.
Samo Trzy Rondawele to trzy potężne, wybitne szczyty skalne ze spadzistymi, stożkowatymi dachami z dolomitu. Do złudzenia przypominają one tradycyjne, okrągłe chaty afrykańskie (zwane z holenderska/afrikaans rondavels). Miejscowa legenda głosi, że szczyty zostały nazwane na cześć trzech żon XIX-wiecznego wodza plemienia Pedi, Maripi Mashile (trzy skały noszą nazwy Magabolle, Mogoladikwe i Maseroto), podczas gdy pobliski wyższy szczyt reprezentuje samego wodza.
Stojąc tam na krawędzi, z widokiem na turkusowe wody rzeki Blyde wijącej się setki metrów poniżej i gigantyczne, skalne kopuły po drugiej stronie, czujemy potęgę afrykańskiej natury w najczystszej postaci!