Geoblog.pl    ciesielka    Podróże    Południowa Afryka    Najstarsza kopalnia świata
Zwiń mapę
2026
28
cze

Najstarsza kopalnia świata

 
Swaziland
Swaziland, Ngwenya
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10990 km
 
Zanim ostatecznie pożegnamy urokliwe Eswatini, musieliśmy odwiedzić miejsce, które na mapie pasjonatów historii i archeologii jest absolutnym numerem jeden. Ruszamy w malownicze góry leżące na samej granicy Eswatini i RPA, w okolicach Ngwenya. To właśnie tutaj kryje się przemysłowa pamiątka, przy której nawet egipskie piramidy wyglądają jak zbudowane „przed chwilą”.

U podnóża góry wjazdu na teren kompleksu pilnuje wyjątkowo sympatyczny lokalny strażnik. Niestety, pierwsze wrażenie po przejechaniu bramy mocno nas zasmuciło. Miejsce to jest potwornie zaniedbane i ewidentnie opuszczone przez lokalne władze. Oficjalne centrum obsługi turystów w zasadzie już nie istnieje – dach budynku całkowicie się zawalił, wnętrze zostało rozkradzione, a na środku ruiny stoi jedynie wielka, stara, zardzewiała maszyna parowa. Smutny widok, bo miejsce ma potencjał na skalę światową.

Na szczęście nie przyjechaliśmy tu dla budynku muzeum. Prawdziwy, absolutny skarbiec kryje się nieco wyżej!

Zjeżdżamy naszym Rangerem kawałek niżej na dziki parking i ruszamy na krótki, intensywny trekking w górę. Po kilkunastu minutach marszu wychodzimy na platformę widokową, z której roztacza się oszałamiająca panorama na otaczające góry i dawny, gigantyczny kamieniołom. Jednak to, co najważniejsze, znajduje się tuż obok – małe zejście po schodkach prowadzące prosto do Lion Cavern (Lwia Jaskinia).

Gdy wchodzi się do tej wąskiej szczeliny skalnej, dosłownie przechodzą dreszcze. Ngwenya Mine, a w szczególności Lion Cavern, to oficjalnie najstarsza znana kopalnia na kuli ziemskiej!

Badania archeologiczne udowodniły, że ludzie z epoki kamienia (przodkowie dzisiejszego ludu San) wydobywali tu bogaty w żelazo hematyt i ochrę już... ponad 45 000 lat temu! Czerwony proszek służył im do rytuałów, malowania ciał oraz tworzenia malowideł naskalnych. Stoisz w miejscu, gdzie kilkadziesiąt tysięcy lat temu praprzodkowie kilofami z kości i kamienia wydobywali minerały – coś absolutnie niesamowitego i trudnego do ogarnięcia umysłem.

Po fascynującym spacerze w cieniu prehistorii wracamy do naszego auta. Czas goni nieubłaganie, więc organizujemy szybki, typowo samochodowy lunch: proste kanapki, a do tego ostanie, zimne piwko Sibebe.

A spieszyć się musieliśmy i to bardzo! Dzisiaj kończymy naszą przygodę z Eswatini i wracamy do RPA, a tutejsze przejścia graniczne – w przeciwieństwie do tych głównych europejskich – nie są całodobowe. Większość z nich zamyka szlabany punktualnie o 16:00 lub 18:00. Widok zamkniętej bramy oznaczałby dla nas koczowanie w aucie do rana!

Na szczęście nasz Ranger kolejny raz udowodnił, że jest stworzony na afrykańskie trasy. Po sprawnej i dynamicznej walce z czasem, zameldowaliśmy się na przejściu granicznym rzutem na taśmę, na chwilę przed jego zamknięciem. Celna pieczątka, pożegnanie z Eswatini i znowu jesteśmy w RPA!

Późnym wieczorem dojeżdżamy pod same bramy miejsca-legendy. Przed nami król wszystkich rezerwatów – Park Narodowy Krugera!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (14)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
ciesielka

KZPS C.
zwiedzili 42.5% świata (85 państw)
Zasoby: 1201 wpisów1201 1236 komentarzy1236 12916 zdjęć12916 18 plików multimedialnych18
 
Nasze podróżewięcej
18.06.2026 - 20.07.2026
 
 
05.02.2026 - 16.02.2026
 
 
07.12.2025 - 16.12.2025