Po genialnej kolacji z dziczyzny w Eswatini, kolejny dzień dedykujemy miejscu, które zna tu absolutnie każdy. Dlaczego? Bo jego nazwa widnieje na butelce najpopularniejszego, lokalnego piwa w kraju! Mowa o Sibebe – złocistym lagerze, który swoją nazwę zawdzięcza potężnej, granitowej skale górującej dumnie nad stolicą państwa, Mbabane. Skoro piliśmy piwo, musieliśmy też zdobyć źródło jego inspiracji.
Żeby uświadomić Wam, z czym mieliśmy do czynienia: Sibebe Rock to absolutny fenomen natury. To drugi największy monolit na świecie (ustępuje miejsca jedynie słynnej Uluru w Australii) i zarazem największa na świecie odsłonięta skała plutoniczna (granitowa). Ten monstrualny, gładki głaz ma około 3 miliardów lat! Patrząc na niego z dołu, człowiek czuje się wręcz przytłoczony jego potęgą.
Tradycyjny szlak prowadzi stromo pod górę bezpośrednio po gładkiej, śliskiej ścianie granitu – to mordercze podejście i spore wyzwanie. My jednak, mając w pamięci nasze wcześniejsze górskie trekkingi, postanowiliśmy tym razem postawić na spryt. Wykorzystaliśmy nasz samochód i wjechaliśmy krętą drogą do położonego wyżej Sibebe Resort.
Z terenu resortu droga na szczyt jest o wiele łatwiejsza i przyjemniejsza. Po opłaceniu symbolicznego wstępu ruszyliśmy przed siebie łagodną, płaską ścieżką. Coś niesamowitego – idziesz na szczyt gigantycznej skały, a tuż obok ciebie, na trawiastym płaskowyżu, jak gdyby nigdy nic pasą się stada dzikich antylop!
Gdy stanęliśmy na samej krawędzi monolitu, widok po prostu nas urzekł. Panorama na zielone doliny, wijące się drogi i odległe Mbabane z tej perspektywy robi piorunujące wrażenie. Czujesz, że stoisz na dachu świata zrobionym z jednego kawałka litego granitu.
Po powrocie na parking nagrodziliśmy się w jedyny właściwy sposób: otworzyliśmy po lodowatym, rześkim piwie Sibebe, siedząc w cieniu potężnego monolitu, z którego to piwo czerpie swoją dumną nazwę. Smakowało wybornie!
Zanim opuściliśmy okolice Sibebe Resort, postanowiliśmy zahaczyć jeszcze o znajdujący się tuż obok tradycyjny skansen. To zrekonstruowana, kulturowa wioska ludu Swazi, składająca się z charakterystycznych, półkolistych chat krytych trawą (przypominających ule). Krótki spacer między zabudowaniami dał nam świetny wgląd w to, jak od wieków żyli mieszkańcy tego małego, niezwykłego królestwa.