Zostawiamy za sobą orzeźwiające wody Wadi Shab i ruszamy dalej na południe, podążając dawnym szlakiem kupieckim w stronę Sur. Na naszym trasowym rozkładzie znajduje się miejsce wyjątkowe, choć owiane nutą tajemnicy i cichego zapomnienia - wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO Mauzoleum Bibi Maryam w starożytnym mieście Kalhat (Qalhat).
Gdy docieramy na miejsce, słońce zaczyna powoli schylać się ku horyzontowi. Ciepłe, złote promienie zachodu oświetlają samotną, popękaną kopułę mauzoleum, nadając surowej ruderze niezwykły, niemal mistyczny blask. Choć oficjalnie teren jest zamknięty dla zwiedzających i z perspektywy infrastruktury mocno zaniedbany, ogrodzenie okazuje się - na nasze szczęście - niezbyt szczelne. Dzięki temu możemy stanąć oko w oko z jedyną ocalałą pamiątką po niegdysiejszej potędze.
Dziś Kalhat to niemal puste, skaliste wzgórza nad brzegiem morza, ale od XI do XV wieku było to jedno z najważniejszych i najbogatszych miast portowych w całej Zatoce Omańskiej. Kontrolowane przez Królestwo Ormuz, stanowiło kluczowy węzeł handlowy łączący Półwysep Arabski, Indie, Chiny oraz Afrykę Wschodnią. To stąd eksportowano słynne omańskie konie czystej krwi oraz frankincense, a sprowadzano chińską porcelanę i indyjskie przyprawy.
O potędze Kalhat pisali najwięksi podróżnicy wszech czasów: Marco Polo w XIII wieku opisywał Kalhat jako wielki port z doskonałą przystanią, zachwycając się sprawnością tutejszego handlu. Ibn Battuta w XIV wieku spędził tu czas, opisując miasto jako tętniący życiem ośrodek z wspaniałymi meczetami i bogatymi rynkami.
Sercem ruin jest samotne mauzoleum. Według przekazów historycznych budowlę wzniosła pod koniec XIII wieku (ok. 1300 roku) Bibi Maryam - szanowana władczyni i żona gubernatora Kalhat, Ayaza. Po śmierci męża wybudowała dla niego monumentalny grobowiec, a sama rządziła miastem z niezwykłą mądrością i autorytetem. Inne wersje legendy sugerują, że budowla była po prostu jej własnym grobowcem lub pełnowymiarowym meczetem piątkowym z przylegającą kryptą. Kres świetności Kalhat nadszedł gwałtownie na początku XVI wieku. Najpierw niszczycielskie trzęsienie ziemi zrujnowało większość miejskiej zabudowy, a w 1508 roku portugalski konkwistador Afonso de Albuquerque najechał port, plądrując i paląc miasto do cna. Stojąc w cieniu murów Bibi Maryam w cichym świetle gasnącego dnia, patrząc na bezkresny ocean, łatwo odczuć surową przemijalność ludzkiej potęgi.