To absolutne zaskoczenie na trasie! Kiedy myślisz, że Dominikana pokazała Ci już wszystkie odcienie błękitu i zieleni, nagle lądujesz w miejscu, które wygląda jak fragment Sahary rzucony prosto nad brzeg Morza Karaibskiego. Mowa o Reserva Científica Monumento Natural Las Dunas de las Calderas, znanych po prostu jako Wydmy Bani.
Po zostawieniu za sobą zgiełku Santo Domingo i ruszeniu na zachód, krajobraz zaczął się gwałtownie zmieniać. Palmy ustąpiły miejsca kaktusom, a wilgotne powietrze stało się suche i gorące. Dotarliśmy do Las Calderas, gdzie natura przygotowała dla nas coś, czego zupełnie nie spodziewaliśmy się na karaibskiej wyspie – potężne, piaszczyste wydmy.
To miejsce jest surrealistyczne. Stoisz na szczycie złocistej góry piasku, która sięga nawet 35 metrów wysokości, a przed Tobą rozpościera się bezkresny, szafirowy ocean.
Wejście na najwyższe wzniesienia w pełnym słońcu to mały survival (piasek potrafi parzyć!), ale widok z góry na Zatokę Bani wynagradza każdą kroplę potu.
W przeciwieństwie do głośnej Boca Chica, tutaj panuje niemal mistyczny spokój. Słychać tylko wiatr przesypujący ziarnka piasku i uderzenia fal o brzeg.
Wydmy to nie tylko piach. To unikalny ekosystem, w którym radzą sobie tylko najwytrwalsi:
Roślinność: Niskie, kłujące krzewy i oliwkowe zarośla, które dzielnie walczą z zasoleniem i słońcem.
Mieszkańcy: Jeśli dobrze się przyjrzycie, zauważycie śmigające między kępami traw jaszczurki, które są jedynymi stałymi rezydentami tego gorącego królestwa. Czasami pojawiaja się ich więksi kuzyni - iguany
Jazda autem w te rejony to czysta przyjemność – drogi są tu szerokie, a widoki na góry z jednej strony i morze z drugiej zapierają dech w piersiach. Pamiętajcie tylko o dwóch rzeczach: pełnej butelce wody i dobrych filtrach UV, bo słońce na wydmach nie bierze jeńców!