Zostawiamy za sobą Kraków, by ruszyć w stronę słońca. Około południa wzbijamy się w powietrze, zamieniając znane krajobrazy na chmury i obietnicę wielkiej wyprawy. Po wyjątkowo spokojnym, przyjemnym locie i widokach, które zachwycały z każdym kilometrem, wieczorem wreszcie lądujemy w Abu Dhabi. Bliski Wschód właśnie otwiera przed nami swoje drzwi.